czwartek, 15 czerwca 2017

Zaproszenie na spotkanie

Minął maj i połowa czerwca. Jakoś cicho u nas. Już niedługo wakacje i urlopy i będzie można szyć w dużych ilościach :) Ale zanim to nastąpi, dzień po rozdaniu świadectw, czyli 24 czerwca spotkamy się w naszym ulubionym  Zespole Szkół na ul. Meissnera w Gdańsku. Będzie to nasze ostatnie spotkanie robocze, czyli z maszynami, przed sezonem urlopowym. W lipcu i sierpniu będą spotkania przy kawie, herbacie i ciasteczku. Postaramy się dopasować ze spotkaniami do osób , które odwiedzą naszą piękną okolicę w wakacje. Jeśli wybieracie się nad morze dajcie znać :) może uda się nam spotkać na kawę :)



Ale wracając do spotkania, mam nadzieję, że będzie jak zawsze twórczo i kreatywnie oraz pracowicie :) "Morski" czeka :)

niedziela, 11 czerwca 2017

Małgorzata Karmasz (Kaemka)

Dzisiaj do swojego szyciowego świata zaprosiła nas Małgosia. 

Mój patchworkowy świat
Ciągle jeszcze w sferze marzeń oraz na etapie nauki i zachwytu
nad pracami innych. Szyję głównie dla rodziny i znajomych, najczęściej są to poduszki, torby na zakupy, obrusy i podkładki na stół, narzuty do dziecięcych łóżeczek. Lubię szyć rzeczy użytkowe, ale marzy mi się artystyczne szycie obrazów. Nałogowo magazynuję tkaniny i szukam wolnego czasu.           


Nie od razu Paryż zbudowano, czyli patchworkowe początki
 Na początku były sny o patchworkach. Kilka lat temu w elbląskiej gazecie internetowej znalazłam zaproszenie na warsztaty charytatywnego szycia patchworkowych poduszek „Celinek” dla chorych dzieci. 14.09.2013 r. spakowałam maszynę do szycia i poszłam na zajęcia. Jedna z uczestniczek, gdańszczanka, krok po kroku, cierpliwie, przez kilka godzin uczyła mnie szyć poduszkę. Do domu wróciłam jak zaczarowana i… tak to się zaczęło. 

 


Lubię wszystkie kolory świata, ale mój ulubiony to...
Lubię różne kolory, ale najczęściej w moich pracach pojawiają się brązy, zielenie i czerwienie.


Jazda dowolna czy program obowiązkowy? Moja ulubiona technika
To jej brak, czyli styl wolny od technik. Nigdy mój pierwotny pomysł nie pokrywa się z efektem końcowym. Lubię wstawiać w swoje prace stare, naturalne tkaniny. Podziwiam geometryczne prace z powtarzalnymi elementami, ale wiem, że takich raczej szyć nie będę. Wolę styl wolny od schematów. Lubię sama wymyślać układy  i tworzyć z tkanin motywy  związane z naturą, z krajobrazami, zwierzętami i roślinami.

Mój warsztat pracy
Szyję na Łucznikach. Mam trzy maszyny. W domu szyję głównie na 25–letnim, ciężkim, cichutkim, metalowym „Super Zig- Zagu”. Lekką, nadającą się do podróżowania „Annę”, najczęściej zabieram na spotkania szyciowe. Trzecią maszynę „Zofię” dostałam od rodziny pod choinkę i mam ją w Rzeszowie, gdzie spędzam sporo czasu. Szyję na małym biurku, przy którym pracuję, zamieniając laptopa na maszynę. Mam matę do cięcia tkanin 40 x 60 cm, trzy noże krążkowe,  trzy liniały, dwa pudła tkanin i bałagan.

Poza patchworkiem też jest życie 
Jestem biologiem, przyrodnikiem z zamiłowania i wykształcenia, pracuję zawodowo. Zawsze muszę mieć jakieś hobby. Umiem robić na drutach, na szydełku, znam różne techniki ozdabiania przedmiotów. Bardzo lubię starym zniszczonym rzeczom nadawać drugie życie. Ze względu na pojawienie się w rodzinie kolejnego pokolenia szyję  dużo szmacianych, mięciutkich zabawek. Chodzę na warsztaty ceramiczne. 




Prace z których jestem dumna możecie obejrzeć…
Moje prace można zobaczyć na stronie http://kaemka.kliksite.pl/
Staram się żyć w zgodzie z naturą. Uprawiam działkę ze starymi odmianami owoców, z warzywami, z dziko rosnącymi jadalnymi i leczniczymi roślinami. Lubię góry, najbardziej Bieszczady. To dla nich nauczyłam się latać na paraglajcie, chciałam zerknąć na nie z lotu ptaka.

 


Bardzo dziękujemy za Wasze wizyty i komentarze!


niedziela, 28 maja 2017

Dora Wu

Dzisiejsze Szyciowe CV jest bardzo kolorowe :) Poznajcie Dorę Wu i jej patchworki.


„Dla Jolki”

Mój patchworkowy świat...
Szyję. W domu się szyło. Była Wifama (zielony metalik), później Łucznik.
„Noc świętojańska” dla Jacha

Nie od razu Paryż zbudowano, czyli patchworkowe początki
Szycie przychodziło i odchodziło. W liceum zapisałam się z koleżanką na kurs kroju i szycia. Na bluzce się skończyło.
Szycie było dla mnie „użytkowe”: skracanie spodni, wszywanie zamków, jakieś spódnice, sukienki przy pomocy Burdy, worki, plecaki, śpiwór.Drobiazgi dla dzieci w rodzinie.
Długa przerwa. Urodził się syn: kocyk, kołderka, kurteczka, czapka, spodenki, poduszki, maskotki, narzuta na łóżko okryj-bida.
„Pomarańczowy”

„Kwietniowe niebo”

Potem fascynacja gobelinem i tkactwo staje się nr 1. Znów przerwa.

Około czterech lat temu zaczęłam czytać i zaglądać na bloga Ani Sławińskiej. Odstawiłam wełnę i zaczęłam zbierać szmaty.

Lubię wszystkie kolory świata, ale mój ulubiony to...

zieleń przywrotnikowa, fioletowy hyzopowy, róża damasceńska, szary szałwiowy, niebieski żmijowcowy. Na własny użytek odcienie kolorów nazywam od nazw roślin.

„Kocyk dla Amelii”

„Kocyk dla Oliwii”

Jazda dowolna czy program obowiązkowy? Moja ulubiona technika

Lubie free style, crazy, hippie, etno, boho, naiwny, story quilt. Nadal poszukuję swojej ulubionej techniki. Pociąga mnie mieszanka confetti i kolażu.
Ale postanowiłam zaliczyć program obowiązkowy, co jakiś czas jadę do Szkoły Patchworku Ani Sławińskiej na wybrany warsztat np. pikowanie z Wiesławą Pawłowską, uczę się technik razem ze Stowarzyszeniem Polskiego Patchworku, spotykam się z dziewczętami w grupie Patchwork Cokolwiek Pomorski.

„Burgund” dla Michała


Mój warsztat pracy

To co robię to „sztuka recyklingowa” od-nowa. Najczęściej tnę używane bluzki, spódnice, sukienki, koszule. Dostają nową formę, nowe życie. Staram się pokazać, że patchwork to też może być troszkę tańsze hobby. Można szyć na starej maszynie albo ręcznie, można przycinać na specjalnej macie przy pomocy noża albo po prostu ciąć nożyczkami na stole w kuchni. Ale znam też radość z obcowania z przepięknymi tkaninami, dobrymi nićmi i cichutką, precyzyjną maszyną.  
„Dla Cioci Małgosi”


Poza patchworkiem też jest życie 



„Ogródek w klubie kajakowym”

Kocham pływanie w kajaku, najbardziej kajakarstwo wyprawowe, jazdę na rowerze, wędrówki z plecakiem,  górskie szlaki, lasy, torfowiska. Robię zdjęcia  chronionym roślinom, porostom i grzybom. Zakładam ogródki, interesuje mnie etnobotanika. Urzeka mnie północna, skandynawska przyroda i zapach huculskich łąk. Marzy mi się zobaczenie kwitnącego stepu w Mongolii, usłyszenie wiatru na Pustyni Gobi oraz przejście się po prawdziwym targowisku ze wschodnimi tkaninami.
„Drzewo życzeń”

Prace z których jestem dumna możecie obejrzeć…

Bloczek w projekcie Quilt Around the World.
Mój kawałeczek został połączony z innymi bloczkami i od kilku lat podróżuje po świecie. W ubiegłym roku ten wspólny patchwork był pokazywany na wystawie w Birmingham.

„Where do you come frome”

  
Najbardziej przełomowy był ubiegły rok:

- wystawa w Szczecinie i  wystawa w Zielonej Górze (w której się urodziłam).
„Letni wieczór”

„Flora”

- konkurs „Kola kółka kółeczka” (pierwszy etap), zgłosiłam dwie prace, jedna z nich została podarowana i trafiła do Krakowa.
„Dziewięćkół”

- wzięłam udział w konkursie „Pomarańczowo mi”
„Freecars”

Aktualnie uczestniczę we wspólnym projekcie grupy Patchwork Cokolwiek Pomorski, razem szyjemy patchwork o tematyce morskiej i w konkursie „Raz na ludowo”.




wtorek, 16 maja 2017

Wernisaż wystawy patchworku w CAS w Gdyni

Miałam dziś ogromną przyjemność uczestniczyć w wernisażu wystawy patchworku w Centrum Aktywności Seniora w Gdyni. W zasadzie należałoby napisać - aktywności Seniorek :)
Wystawa obejmuje prace grupy spotykającej się od ośmiu (!) lat pod kierunkiem Beaty Kosobudzkiej.
Skład grupy przez te lata ulegał zmianom, choć są osoby uczestniczące w niej od samego początku do dziś. Wystawa obejmuje prace zbiorowe dawnych i obecnych członkiń grupy oraz prace indywidualne Pań: Jolanty Kotuły, Ireny Michalskiej-Gapszewicz, Teresy Sobol, Danuty Wiśniewskiej, Katarzyny Terleckiej i Teresy Wilińskiej, czyli aktualnych uczestniczek spotkań.
Wystawę można oglądać przez najbliższe dwa tygodnie w Centrum Aktywności Seniora w Gdyni, ul. 3 Maja 27.

Prezentowane prace to patchworki użytkowe: obrusy, poduszki, drobiazgi i typowe prace typu "wall hanging ". 















Prace wykonane są w bardzo różnych technikach - są aplikacje ręczne i maszynowe, sashiko precyzyjne szycie drobnych elementów, paper piecing, techniki 3D, crazy patchwork,  typowy art quilt.

























Były chwile wzruszenia, czas na rozmowy, wspaniały tort, przemiłe towarzystwo Pań zakręconych na punkcie szycia. Patchwork łączy pokolenia - na rozmowach o szmatach, nitkach, technikach szycia i  pikowania (ręcznego) czas upłynął za szybko. Mam zaproszenie do tej wspaniałej grupy - muszę tylko poczekać na emeryturę :)
Wasza reporterka Ela